Lenovo ThinkPad X390 – testujemy kolejnego nowego laptopa

Lenovo z początkiem roku wypuszcza zazwyczaj zupełnie nową pulę laptopów
Autor zdjęcia: lenovo.com

Lenovo z początkiem roku wypuszcza zazwyczaj zupełnie nową pulę laptopów. Nie inaczej było tym razem. Jednym z urządzeń, które pojawiły się na rynku jest model Lenovo ThinkPad X390. Skoro to seria ThinkPad, to na pewno mamy do czynienia z laptopem dla biznesu, który będzie miał całkiem konkretne parametry. Sprawdzamy komu takie urządzenie się przyda.

Parametry podstawowe

Lenovo z początkiem roku wypuszcza zazwyczaj zupełnie nową pulę laptopów
Autor zdjęcia lenovocom

Zaczynamy od góry listy konfiguracyjnej, a więc od typu procesora. Mamy tutaj dwie opcje. Pierwszy to Intel Core i5-8265U, który był dostępny już w innym laptopie z tej samej serii (T590). Jego moc to nawet 3.90 GHz, posiada cztery rdzenie i sześć megabajtów pamięci cache. Uważamy, że z takim sercem Lenovo ThinkPad X390 uruchomi znakomitą część dostępnych dziś na rynku aplikacji biznesowych (www.mobilecomputing.pl). Jeżeli dla kogoś to mało, może wybrać wersję nieco droższą, która posiada procesor Intel Core i7-8565U. Ten model ma również cztery rdzenie, jednak mamy tym razem osiem megabajtów pamięci cache, a prędkość maksymalna to aż 4.60 GHz. Jednocześnie na pokładzie możemy zainstalować 16 GB pamięci RAM. Trochę szkoda, że nie można zainstalować 32 GB jak w bliźniaczym modeli T590, jednak Lenovo już zapowiedziało, że wersje dostępne od lata 2019 taką sposobność będą miały.

Co poza tym na pokładzie?

W komputerze zainstalować będzie można dysk twardy typu SSD o pojemności aż do 1 terabajta. Interfejs to PCI-e, dzięki czemu można oczekiwać naprawdę sporej wydajności w postaci prędkości zapisu i odczytu. Niestety nie ma tutaj dedykowanej karty graficznej, za to bateria pozwala na pracę aż do 17 i pół godziny, co jest chyba rekordem wśród obecnych rozwiązań. Lenovo ThinkPad X390 ma ekran o przekątnej 13.3 cali, który występuje w rozdzielczości HD oraz Full HD, w tym z dotykiem.

 

awatar autora
Krzysztof Szewczyk Moderator
Od czasów szkolnych fascynowało mnie rozkręcanie komputerów na części, by przekonać się, co tak naprawdę kryje się pod obudową. Kiedyś potrafiłem godzinami siedzieć przy starym Commodore 64 czy Amidze, testując nowe gry i sprawdzając, czy można jeszcze bardziej wycisnąć z nich wydajność. Dziś z podobnym zapałem przyglądam się najnowszym modelom laptopów, procesorom i kartom graficznym, szukając w nich ducha dawnych pionierów informatyki.