HP ProBook 430 G7: notebook dla wszechstronnych

Dobry i wszechstronny notebook wcale nie musi kosztować krocie.

Dobry i wszechstronny notebook wcale nie musi kosztować krocie. Dowodzi tego HP ProBook 430 G7 (więcej), który jest siódmą już odsłoną kultowej serii ProBook z dopiskiem 430. W skrócie nowy laptop ze stajni amerykańskiego przedsiębiorstwa posiada 4-rdzeniowy procesor Intela Comet Lake, dysk SSD i matrycę w rozdzielczości FHD.

Laptop o mocnej specyfikacji do domu i biura

Dobry i wszechstronny notebook wcale nie musi kosztować krocie. Nowoczesny, ekskluzywny i powiewający świeżością. Tak z pomocą trzech przymiotników można opisać ProBooka 430 G7. To urządzenie, które efektywność zapewni zarówno w biurze, w podróży, jak i w domu przy korzystaniu ze standardowych multimediów. Wyposażony w jednostkę 10. generacji od Intela z technologią Turbo Boost 2.0 pozwala osiągać wydajność o jakiej konkurencyjne modele mogą jedynie pomarzyć. Dodatkową moc obliczeniowa 430 G7 zapewnia pamięć operacyjna w ilości 8 -32 GB (DDR4, 2400MHz), dysk SSD M.2 PCIe o pojemności 256 – 1024 GB i jak zwykle w propozycjach biznesowych, zintegrowana karta graficzna UHD Graphics.

Jako wyświetlacz posłuży nam 13-calowa matryca o rozdzielczości 1920 x 1080 px. W pracy czekają na nas udogodnienia chroniące przed kradzieżą i nieautoryzowanym dostępem: szyfrowanie TPM, kamera 1.0 Mpix na podczerwień ze wsparciem dla Windows Hello z fizyczną zaślepką oraz port Kensington Lock z linką. W kwestii łączności służyć będzie nam karta Wi-Fi 6 zgodna ze standardem 802.11 a/b/g/n/a/c/ax, Bluetooth oraz karta sieciowa LAN 10/100/1000 Mbps.

Porty urządzenia uwzględniają USB 3.1 (2 szt.), USB typu C (1 szt.), HDMI 1.4 (1 szt.), czytnik kart pamięci, RJ-45, wejście/wyjście słuchawkowe/mikrofonowe i wejście zasilania. HP ProBook 430 G7 nie stanie się zbędnym obciążeniem w trakcie podróży. Waży jedynie 1,39 kg (z włożoną baterią), ma 30,9 cm szerokości i zaledwie 1,82 cm grubości.

Biznes zdjęcie utworzone przez senivpetro - pl.freepik.com
awatar autora
Krzysztof Szewczyk Moderator
Od czasów szkolnych fascynowało mnie rozkręcanie komputerów na części, by przekonać się, co tak naprawdę kryje się pod obudową. Kiedyś potrafiłem godzinami siedzieć przy starym Commodore 64 czy Amidze, testując nowe gry i sprawdzając, czy można jeszcze bardziej wycisnąć z nich wydajność. Dziś z podobnym zapałem przyglądam się najnowszym modelom laptopów, procesorom i kartom graficznym, szukając w nich ducha dawnych pionierów informatyki.