Desktopy w naszych domach i biurach

fot. lenovo.com

Desktopy to inna nazwa komputerów stacjonarnych. Spotykamy je nie tylko w naszych domach, ale również w biurach czy szkołach. Klasyczne desktopy dzięki swoim rozmiarom dają praktycznie nieograniczone możliwości rozbudowy (o czym także pod linkiem: http://www.tkmf.pl/desktopy-kontra-laptopy/). Zbyt mało wydajną kartę graficzną bardzo łatwo wymienić w nich na większy i silniejszy model. W przypadku braku przestrzeni dyskowej w łatwy sposób dodamy kolejny dysk twardy o wybranej przez nas pojemności. Ze względu na łatwy dostęp do podzespołów komputery tego typu są również dużo łatwiejsze w codziennej eksploatacji połączonej z konserwacją. Możliwość łatwego odkurzenia wnętrza komputera doceniają szczególnie działy IT (więcej), którym zadanie to przeważnie jest zlecane.

Desktopy to inna nazwa komputerów stacjonarnych. Spotykamy je nie tylko w naszych domach, ale również w biurach czy szkołach
fot lenovocom

Używanie komputerów tego typu ma jednak nie tylko zalety. Jednym z minusów jest konieczność używania dużo większej ilości okablowania niezbędnego do pracy w komputerem stacjonarnym. Drugim minusem jest ilość przestrzeni jakiej potrzebują komputery stacjonarne. Pod tym względem dużo wygodniejsze są konstrukcje typu All-in-One. Jest to połączenie monitora i komputera w jedno urządzenia. Dzięki takie konstrukcji nie ma potrzeby stosowania dodatkowych kabli łączących komputer z monitorem. Całość zajmuje tylko tyle miejsca ile zająłby monitor o podobnej przekątnej. Komputery all in one powoli wypierają klasyczne desktopy z przestrzeni biurowych. Wraz z popularyzacją takiego rozwiązania znacznie spadły również ich ceny. Teraz praktycznie każdy liczący się producent sprzętu komputerowego ma w swojej ofercie kilka modeli takiego właśnie typu.

awatar autora
Krzysztof Szewczyk Moderator
Od czasów szkolnych fascynowało mnie rozkręcanie komputerów na części, by przekonać się, co tak naprawdę kryje się pod obudową. Kiedyś potrafiłem godzinami siedzieć przy starym Commodore 64 czy Amidze, testując nowe gry i sprawdzając, czy można jeszcze bardziej wycisnąć z nich wydajność. Dziś z podobnym zapałem przyglądam się najnowszym modelom laptopów, procesorom i kartom graficznym, szukając w nich ducha dawnych pionierów informatyki.